Czy tor nartorolkowy powinien służyć do rajdów samochodowych?

opublikowano: 17 października 2017 autor: Redakcja

Po rajdzie samochodowym we wrześniu 2017 roku stan asfaltu na mostku na Jamrozowej Polanie pogorszył się

Po rajdzie samochodowym we wrześniu 2017 roku stan asfaltu na mostku na Jamrozowej Polanie pogorszył się
W pierwszej połowie września 2017 roku na najlepszym polskim torze nartorolkowym w Dusznikach-Zdroju odbyły się dwa etapy samochodowego Rajdu Dolnośląskiego. Pojazdy uszkodziły infrastrukturę, w tym asfalt rolkostrady. Czy wysoka frekwencja kibiców podczas imprezy może uzasadniać wpuszczenie samochodów na najlepszy polski tor nartorolkowy na Jamrozowej Polanie?

Czy możemy zaakceptować niszczenie asfaltu na obiekcie stworzonym wyłącznie z myślą o polskich biathlonistach, tylko dlatego, że grupa kierowców i kibiców dobrze bawiła się przez jeden weekend, a dla miasta jest to świetna promocja? Opinie są różne. Na forach internetowych i na facebooku spierają się zwolennicy wpuszczania samochodów, jak też przeciwnicy takich pomysłów.

Z informacji, które uzyskaliśmy, zgodę na organizację rajdu na obiekcie narciarskim wydał burmistrz Dusznik-Zdroju Piotr Lewandowski. Zniszczenia, jakie powstały po imprezie, wykorzystali w swojej kampanii jego przeciwnicy polityczni włącznie ze zgłoszeniem tego faktu do prokuratury. Za burmistrzem stanęła grupa jego zwolenników i miłośników motoryzacji argumentując, że przedstawiciele opozycji nie jeżdżą na nartorolkach, a całą aferę rozdmuchali, by zaszkodzić władzom miasta.

Trzeba przyznać, że Piotr Lewandowski zrobił wiele dobrego dla sportu w Dusznikach-Zdroju, także dla dyscyplin zimowych. Za jego kadencji obiekt na Jamrozowej Polanie rozbudowano, powstały nowe trasy narciarskie, ogromny zbiornik wodny pozwalający naśnieżyć obiekt w krótkim czasie, ma też pojawić się magazyn śniegu. W styczniu 2017 roku na Duszniki Arena odbyły się biathlonowe Mistrzostwa Europy.

Faktem jest, że obiekt rzadko przyciąga kibiców. Podczas letnich Mistrzostw Polski w biathlonie w 2017 roku, w których w przeciwieństwie do Mistrzostw Polski PZN na nartorolkach wzięli udział wszyscy liczący się w kraju biathloniści obu płci, kibiców na trybunach można było policzyć na palcach.

Tymczasem w trakcie dwudniowych wyścigów samochodów rajdowych 8 i 9 września trybuny Duszniki Arena wreszcie się zaludniły. To w opinii zwolenników pomysłu szerszego wykorzystania Jamrozowej Polany jest wystarczającym argumentem, by organizować rajdy samochodowe na nartorolkowym torze. - Wreszcie coś się dzieje - słyszymy z wielu stron. A zniszczenia? - Przecież się naprawi.

Utrzymanie tak dużego obiektu wymaga sporych funduszy. Miasto nie pobiera opłat za korzystanie z tras ani w okresie bezśnieżnym, ani w zimie. Do tej pory bezpłatne były nawet parkingi. Jesteśmy zdania, że obiekt warto wykorzystywać szerzej, by ulżyć miastu w jego utrzymaniu. Czysty, zadbany, konserwowany na bieżąco tor dzięki temu lepiej będzie służyć entuzjastom nartorolek i nart. Gorzej, jeśli organizowane imprezy trwale zmniejszają standard obiektu.

Zwolennicy widowiskowych imprez nie powinni dziwić się, że środowisko nartorolkowe razem ze swoimi mediami nie chce przyklaskiwać dewastacji jedynego obiektu w Polsce nadającego się do wyczynowego treningu na nartorolkach. Po wrześniowym rajdzie pozostało kilka uszkodzonych drzew, lamp oświetlających trasy po zmroku, czy instalacji sztucznego naśnieżania. - Organizator rajdu jest zobowiązany usunąć szkody - słyszeliśmy tuż po imprezie.

Wysprzątanie asfaltu ze żwiru i błota, wymiana lamp, czy skrzynek zasilania armatek śnieżnych, to sprawy proste. Zwłaszcza, że do zimy, gdy trasy będą naśnieżone i oświetlone po zmroku, jest sporo czasu. Co jednak z asfaltem?

zblizenie

Największą szkodą, jaką wyrządził rajd, były dosyć głębokie bruzdy powstałe na mostku, tam gdzie samochody wyskakiwały z dużą prędkością i podwoziami ryły nawierzchnię. Tych tak łatwo usunąć się nie da. Sprawdziliśmy osobiście stan toru w połowie października. Faktycznie ktoś próbował dokonać napraw narzucając w bruzdy warstwę masy bitumicznej. Jednak zostało zrobione to po macoszemu lub bez zrozumienia, jaką funkcję pełni nawierzchnia w tym miejscu.

W trakcie pobytu na Jamrozowej Polanie przyglądaliśmy się zawodnikom pokonującym tę część trasy. Wszyscy omijali "naprawione" odcinki korzystając ze skrajnych części toru. Nic dziwnego. Ziarno masy, z której dokonano napraw, już w wielu miejscach wykruszyło się. Asfalt nie jest gładki. Może da się po nim przejechać w sposób nieodczuwalny samochodem, czy rowerem MTB, ale nie małymi kołami nartorolek. Zwłaszcza w miejscach, gdzie może być niebezpiecznie, bo zniszczone odcinki są na stromym podjeździe i zjeździe.

Należy zadać sobie pytanie, czy obiekt został wybudowany z myślą o kibicach? Czy najważniejszymi gośćmi Duszniki Arena są fani motoryzacji przyjeżdżający na jedną imprezę w roku, czy może polskie kadry biathlonu lub biegów narciarskich oraz zawodnicy z klubów, którzy wykorzystują bazę treningową przez cały rok? Czy dotacja 20 milionów złotych, którą Duszniki-Zdrój otrzymały na rozbudowę ośrodka przed ostatnimi Mistrzostwami Europy IBU, była przekazana także z myślą o rajdowcach?

O opinię poprosiliśmy Burmistrza Dusznik-Zdroju Piotra Lewandowskiego. Niestety przez miesiąc nie znalazł czasu, a może ochoty, by się dla nas wypowiedzieć. Za to odpowiedź od razu po imprezie otrzymaliśmy od Prezes Polskiego Związku Biathlonu Dagmary Gerasimuk. - Uważam, że obiekty powinny być wykorzystywane zgodnie z przeznaczeniem, ewentualnie na inne eventy, które nie wpływają na ich infrastrukturę - odpowiada pani prezes.

Tam gdzie w grę wchodzi polityka często kończy się rzeczowa dyskusja. Nie przekonamy miłośników rajdów, że wpuszczanie pędzących samochodów na dłuższą metę zdewastuje obiekt, nawet jeśli po każdej imprezie jest "z grubsza" naprawiany. Możemy jednak podnosić głos i zgłaszać uzasadnione obiekcje. Być może za rok władze miasta podejmując podobne decyzje wezmą pod uwagę, że mimo obiecanych napraw, część szkód trwale pogarsza stan obiektu przeznaczonego do zupełnie innych dyscyplin sportu.

A co Ty o tym sądzisz? Wypowiedz się w komentarzu pod tekstem.

Wszystkie zdjęcia w tym tekście zostały wykonane 14 października 2017 roku, miesiąc po zakończeniu rajdu.

zaktualizowano czwartek, 19 października 2017 17:28
Oceń artykuł
(8 głosów)
Holly
Holly Technologia wylewania asfaltu jest inna dla drogi po której będą jeździć samochody a inna dla przykładowo ścieżki rowerowej czy trasy pod nartorolki. Dopuszczenie do tych wyścigów samochodowych to nieodpowiedzialna decyzja.
19.10.2017, 18:29
Głosy: +2
Hardeek
Hardeek Nie no ludzie, myślcie czasem.. nic wam nie pasuje, przejedzie ktoś szybko obok waszych domów to źle, tutaj na torze źle, to może zaproponujecie coś, zobaczymy co wymyślicie. Z tego co czytam to dla was samochody to tylko dojazd do pracy, sklepu itp. Ale chcę przypomnieć że inni też mają pasję by sobie poszaleć samochodem. Dla mnie jest to bardzo dobra opcja.
22.10.2017, 02:01
Głosy: -2
Napisz komentarz
Zaloguj się aby dodać komentarz. Jeśli jeszcze nie masz konta w serwisie, a interesujesz się nartorolkami, dołącz do nas!

busy

Newsletter

Informacje o nartorolkach na twój e-mail, wygodnie i bezpłatnie.
Akceptuję regulamin biuletynu
Biuletyn nartorolki.pl to cenne źródło wiedzy o nartorolkach, rolkach terenowych i nordic blading.