nartorolki.pl > Imprezy > Relacje > Skikome na Kaszebe 2018 na najtrudniejszej trasie w historii rajdu

Skikome na Kaszebe 2018 na najtrudniejszej trasie w historii rajdu

Skikome na Kaszebe 2018 na najtrudniejszej trasie w historii rajdu

W sobotę 9 czerwca 2018 roku w Borach Tucholskich po raz piąty odbył się towarzyski rajd ekstremalny na rolkach i nartorolkach terenowych Skikome na Kaszebe. W przeciwieństwie do poprzednich edycji w tym roku większość trasy prowadziła po odcinkach szutrowo-gruntowych. Uczestnicy pokonali dystans 52 km.

Już drugi rok z rzędu Skikome na Kaszebe trwa cały weekend, a uczestnicy imprezy spędzają ze sobą czas nie tylko w trakcie wspólnego przejazdu, ale też przed i po nim. Dotychczasowe edycje przyczyniły się do integracji środowiska. Przyjeżdżający z całej Polski nartorolkarze zdążyli się zaprzyjaźnić. Łączy ich wspólna pasja, dlatego chętnie spędzają ze sobą czas nie tylko na pogaduszkach o sprzęcie, treningu, trasach, ale także śpiewając przy ognisku.

Organizatorem SnaK od samego początku jest gdański Klub Katownia pod przewodnictwem pomysłodawcy rajdu – Jerzego „Jodyny” Buczkowskiego. W tym roku impreza zorganizowana została przy wsparciu Pomorskiego Towarzystwa Rollskitourowego. Spora grupa ludzi była zaangażowana w przygotowania, zabezpieczenie trasy, transport i wsparcie na rowerach. Dzięki nim uczestnicy czuli się bezpieczni i wspaniale ugoszczeni. Dziękujemy!

Tegoroczna edycja rajdu była pod wieloma względami wyjątkowa i rekordowa. Po pierwsze cieszyła się największą jak dotąd frekwencją. Trasę rajdu lub jej odcinki, przejechało 28 osób, w tym 5 pań. Dwie z nich – Alicja i Alena – jako pierwsze kobiety w historii kaszubskiego objazdu przejechały na pompowanych kołach całą wyznaczoną przez organizatorów trasę.

Rajd był także rekordowy pod względem trudności. Trasy poprzednich edycji prowadziły głównie po asfaltach. Czasami dziurawych i wybrakowanych, ale jednak twardych i zwartych nawierzchniach. W 2018 roku ponad połowa długości trasy prowadziła po gruntowych ścieżkach, często kamienistych i piaszczystych. Wiele z tych odcinków można było pokonać tylko bezkrokiem lub krokiem naprzemianstronnym podobnym do narciarskiego stylu klasycznego. Trudności stanowiły także podbiegi i zjazdy. Choć krótkie, to miejscami strome. W dodatku to właśnie na nich było najwięcej piasku i kamieni.

Pogoda w sobotę 9 czerwca była typowo letnia. Przez cały czas świeciło słońce, na niebie nie było ani jednej chmury. Słońce i upał dały się jednak uczestnikom mocno we znaki. Zapas wody, który przygotowali organizatorzy wyczerpał się już w połowie i trzeba było uzupełnić rezerwy w przydrożnym sklepie. Na szczęście większość odcinków szutrowych prowadziła lasami, gdzie drzewa zapewniały cień.

Bazą rajdu, tak jak przed rokiem, był ośrodek z domkami nad jeziorem Dybrzyk w Czernicy koło Męcikału. Wiekszość uczestników zakwaterowała się właśnie w tym ośrodku już w piątek i pozostali tam do niedzieli. Sobotnie popołudnie spędzili na kąpielach w jeziorze – to doskonała nagroda i orzeźwienie po wielu godzinach jazdy w upale.

Po wyczerpującym rajdzie na wszystkich czekał chleb ze smalcem oraz wspaniała zupa gulaszowa. Atrakcją wieczoru był poczęstunek piwa uwarzonego specjalnie na tę okazję przez Krzysztofa, gdańskiego instruktora Skike. A prawdziwą ucztę dla ducha przygotował muzyk z Klubu Katownia – Jerzy Bellwon, który uświetnił wieczór wysmakowanym recitalem gitarowym na tle jeziora.

W tej relacji wspominamy o wielu niezwykłych faktach związanych ze Skikome na Kaszebe 2018. Jednak to, czego nie ma chyba żadna inna impreza, to wyjątkowa atmosfera tego spotkania i wzajemna serdeczność. Być może wpływ na to ma charakter rajdu, w którym nie ma rywalizacji i ścigania się. Wszyscy jadą spokojnie, nikt się nie spieszy. Na trasie są liczne postoje, jest czas by kupić lody w wiejskim sklepiku, czy napić się piwa i kawy w restauracji nad jeziorem. I bez sobotniej, wieczornej imprezy, ten rajd nie byłby udany w pełni.

Muszę wam coś zdradzić, tego rajdu nie organizuję dla was, ale dla siebie – mówił w sobotni wieczór Jerzy Jodyna, który jak co roku był czynnym uczestnikiem tej ekstremalnej eskapady. My – środowisko – możemy się tylko cieszyć, że swoje „egoistyczne” pomysły wprowadza w życie, a my mamy przy tym tak dużo świetnej, aktywnej zabawy i dobrych wspomnień. Dziękujemy i prosimy o więcej.

Obszerną galerię zdjęć ze Skikome na Kaszebe 2018 znajdziesz na facebookowym profilu portalu nartorolki.pl.

Udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

nartorolki.pl