Filmowe wspomnienia z przejazdu Westerplatte-Hel 2012

opublikowano: 06 kwietnia 2013 autor: Redakcja
Pamiętacie najbardziej ekstremalną imprezę na rolkach uniwersalnych ubiegłego roku? Zobaczcie filmową relację z ponad 110 km rajdu na "skajkach", który uczestnikom zajął noc, poranek i dzień. Szykujecie się do udziału w imprezie w tym roku? Sprawdźcie co was czeka...

Ten film to historia. Ale organizatorzy już pracują nad organizacją tegorocznego przejazdu Westerplatte-Hel. W tej chwili wszystko wskazuje na to, że odbędzie się w czerwcu. Być może będą też dodatkowe atrakcje i utrudnienia, zwłaszcza dla tych, dla których dystans 112 km to wciąż mało. Wkrótce na naszym portalu oficjalna zapowiedź tegorocznej imprezy.

zaktualizowano sobota, 06 kwietnia 2013 17:42
Oceń artykuł
(3 głosów)
jumper
jumper Fajnie sie na to patrzy , a jeszcze fajniej by się w takiej wyprawie uczestniczyło :)
06.04.2013, 21:12
Głosy: +0
SQU4D4K
SQU4D4K Ja już znowu nie mogę się doczekać . Super przygoda, super ludzie , świetne miejsca, świetny klimat imprezy. BArdzo, ale to bardzo wszystkim polecam. (Alex)
06.04.2013, 21:39
Głosy: +1
Gumers
Gumers Ja już trenuję - jeszcze dziesięć lat i dam radę :)
09.04.2013, 20:08
Głosy: +0
SQU4D4K
SQU4D4K Zapraszamy . Na razie lista jest cały czas otwarta.
10.04.2013, 15:55
Głosy: +0
SQU4D4K
SQU4D4K To super. Noc z 22/23.06 jest nasza - z soboty na niedzielę. Zbiórka na Westerplatte około 23.00 , ale myślę ,że szczegóły poda sam organizator. Bądźmy więc w kontakcie. Możesz pisać tutaj na forum - mail jest w moim profilu.
11.04.2013, 21:43
Głosy: +0
Matek
Matek Hmm, jakbym kogoś znalazł do tandemu na rower, to czemu nie? Wtedy dałbym radę. Muszę pomyśleć... W końcu to całe 2 miesiące na przygotowanie się. Tylko musielibyście wziąć poprawkę na mnie, bo ja w życiu takiego tempa nie będę miał jak Wy ;)
30.04.2013, 07:05
Głosy: +0
SQU4D4K
SQU4D4K Z tandemem może nie być problemu , bo ktoś z "obstawy" może chcieć się zmieniać i pojechać w ten sposób. NAjlepiej zadzwonić , lub napisać maila do Jerzego.
30.04.2013, 13:02
Głosy: +0
Matek
Matek Coś się wymyśli, myślę że zmiany po ok 15-20 km dałbym radę. Wstępnie już pisałem z Hollym na Endomondo i ma się zastanowić.
30.04.2013, 13:28
Głosy: +0
SQU4D4K
SQU4D4K Zawsze jakby ktoś sie zmęczył , to może jeden odcinek przejechać autem. Najgorszy i zarazem najfajniejszy jest ostatni odcinek szutrowej drogi rowerowej. Ostatnio był dodatkowo zmoczony przez deszcz, co dodatkowo troche utrudniało podjazdy - tam są takie małe wzniesionka - cały czas 2-3 metry do góry i potem w dół i znowu do góry. Trochę to wymaga kondycji i techniki, ale zawsze można zjechać na drogę asfaltową jadącą równolegle.
30.04.2013, 16:47
Głosy: +0
klops3000
klops3000 "zwłaszcza dla tych, dla których dystans 112 km to wciąż mało." to chętni mogą wracać do Gdańska na rolkach :)
12.05.2013, 16:36
Głosy: +0
SQU4D4K
SQU4D4K Rozważymy to za rok. ;)
12.05.2013, 19:57
Głosy: +0
Jodyna/Świstak
Jodyna/Świstak Na dzień dzisiejszy mam 4 zgłoszenia plus jedną deklarację dobrych chęci. Tyci mało ale dobre i to. Co jest Panowie i Panie pękacie?
28.05.2013, 19:40
Głosy: +0
Matek
Matek Uważam, że trzeba mierzyć siły na zamiary. Jeśli teraz po zimie, z zadyszką robię 15 km, to mam poważne obawy czy za niecały miesiąc dam radę zrobić 120, nawet ze zmiennikiem na rowerze. Nie mam niestety możliwości trenować codziennie. Kusi mnie ten dystans, ale.. no właśnie. Nie mam zamiaru potem tego odchorowywać przez następny miesiąc, tylko dlatego, że uniosę się ambicją.
Nie powiedziałem jeszcze ostatecznego nie, ale tylko po warunkiem że będę się czuł na siłach na tyle, żeby bez problemu przejechać na raz ok 20-25 km ze zmianą na rower z drugą osobą.
28.05.2013, 20:14
Głosy: +0
Jodyna/Świstak
Jodyna/Świstak Matek! masz rację, bez odpowiedniego przygotowania to albo męczarnia albo fizyczny dołek po imprezie. Jak nie dasz rady w tym roku to pojedziesz w następnym. Jeśli masz ochotę poznać trasę na rowerze to też serdecznie zpraszam ale i tu trzeba zachartować 4-y litery, bo 12 godzin na siodełku może być bardzo bolesne na końcu. Myślę, że ze względu na wyjątkowość trasy będę organizować ROAD to HELL co roku. Fajnie by było kiedyś pojechać na maxa i zrobić pierwszy rejestrowany czas. No tu widzę Aleksandra zwanego Wielkim. Na 112 km nie ma cudów, trzeba sporo się napracować, na takim dystansie nie da się oszukać ciała. Michał to pamięta! Ja już trzeci raz stanę do walki i też mam wątpliwości czy dam radę, to jak idzie wychodzi po 50 km i podjazdach w pierwszej częśći. Oprócz rolek trzeba popracować na ogólną kondycją, suche wiosła, rower, bieganie, trening góry. Teraz po kiepskiej jesieni i zimie powoli się rozkręcam, ostatecznie trenuję 1 raz dziennie rano siła i wytrzymałość ogólna i jak pozwala pogoda wieczorem rolki raczej na kostce i szutrze. Na razie idzie powoli do przodu ale dziś lub jutro bym umarł na trasie. Jeszcze sporo potu trzeba wylać. Pozdrawiam Jodyna
28.05.2013, 21:42
Głosy: +0
SQU4D4K
SQU4D4K Pewnie, że na pałę nie ma co jechać. Bez zarówno techniki czy kondycji to zadanie niewykonalne. Ja spory problem miałem na wysokości Pucka z sennością.:) Na postoju zasnąłem na parę minut , a za parę kilometrów deszcz mnie całkowicie rozbudził.
29.05.2013, 10:11
Głosy: +0
klops3000
klops3000 Jak dam radę to może za 3-4 lata może pojadę. :)
29.05.2013, 12:24
Głosy: +0
Napisz komentarz
Zaloguj się aby dodać komentarz. Jeśli jeszcze nie masz konta w serwisie, a interesujesz się nartorolkami, dołącz do nas!

busy

Newsletter

Informacje o nartorolkach na twój e-mail, wygodnie i bezpłatnie.
Akceptuję regulamin biuletynu
Biuletyn nartorolki.pl to cenne źródło wiedzy o nartorolkach, rolkach terenowych i nordic blading.