Wrażenia z prezentacji rolek Skike V9 i nartorolek Skike R9 podczas ISPO 2018

opublikowano: 09 lutego 2018 autor: Redakcja
W trakcie targów ISPO w Monachium Skike prezentowało finalne wersje nowego modelu rolek i nartorolek terenowych produkowanych w Niemczech i mających trafić do sprzedaży od wiosny 2018 roku. Mieliśmy okazję krótko wypróbować sprzęt. Dzielimy się wrażeniami.

Wystawiane na targach nowe produkty Skike niewiele różnią się od modeli koncepcyjnych, które widzieliśmy w Polsce podczas expo w ramach Biegu Piastów w 2017 roku. Całą ideę nowych produktów Skike nakreśliliśmy w naszym tekście opisującym Rewolucję planowaną w Skike w 2017 roku. Przełom trochę się opóźnił i nadszedł rok później - w sezonie 2018.

Na stoisku Skike w Monachium zaprezentowano nam finalne wersje rolek terenowych Skike V9 oraz nartorolek R9 przeznaczonych do montażu wiązań narciarskich. Wersje dostępne z pompowanymi kołami 150 mm oraz 200 mm, także w odmianie dla miłośników skitouru do podejść pod strome stoki. Co istotne, Skike całkowicie odeszło od konstrukcji, w których stopa użytkownika, niczym w nartach zjazdowych, stale przylegała do mostu nartorolki. Skike V9 występuje tylko z ruchomą piętą, choć zwolennicy sztywnych połączeń mogą na stałe zablokować tę funkcję przy pomocy śrub.

Modele, które mają trafić do sprzedaży na wiosnę tego roku (w Polsce pierwsze egzemplarze podobno mają się pojawić nawet na początku marca), niewiele się różnią od prototypów prezentowanych przy różnych okazjach przez ostatni rok. Praktycznie jedyna zmiana dotyczy widelców, czyli elementów, w które wpina się koła. - Podczas testów jazdy terenowej, które wykonywaliśmy na prototypach, okazało się, że poprzednio zaprojektowane widelce nie zachowywały wymaganej sztywności. Przez to rolki potrafiły skręcać przy odbiciu lub na zakrętach podczas zjeżdżania ze wzniesień. Nowe widelce wyeliminowały ten problem - wyjaśnia Manuel Campana, hiszpański dystrybutor marki Skike, który był zaangażowany w proces testowania nowych modeli.

To co rzuca się w oczy, to modułowa konstrukcja sprzętu. Buduje się go niczym z klocków, dodając lub ujmując pewne elementy, by uzyskać egzemplarz dostosowany do naszych oczekiwań. Wszystkie wersje otrzymały te same mosty z widelcami. Możemy na nich zainstalować platformę wiązania buta - moduł na bazie tworzyw sztucznych, wyposażony w paski i hamulec. Wówczas powstaną rolki terenowe.

Kto woli nartorolki z wiązaniami narciarskimi, po zastosowaniu płytek łączących obie skrajne listwy każdego mostu, może zainstalować biegowe wiązania montowane na 5 śrub (wszystkie wiązania Salomona w systemach SNS Profil, SNS Pilot i Prolink, wiązania Rottefelli dla nartorolek), a po dokupieniu zapasowych podkładek, także adaptery NIS montowane na 8 śrub, na które można nasunąć wiązania Rottefelli w systemie NIS. To umożliwia przypięcie nartorolek do biegowych butów narciarskich lub ich letnich odpowiedników.

Nowością jest nie tylko od nowa zaprojektowana konstrukcja modeli V9 i R9, ale też możliwość zamontowania znacznie większych niż dotąd kół o średnicy 200 mm. Nowe, pompowane koła są także szersze niż stosowane do tej pory koła 150 mm.

Większa średnica kół ma ułatwiać poruszanie się na nowym sprzęcie w trudniejszym terenie. Zwiększona szerokość pozwoli też na jazdę po mniej twardych podłożach, na których wąskie koła 150 mm zapadały się. Szersze koła to także większa stabilność. - Podczas targów koledzy ze stoiska Skike namówili mnie do wypróbowania sprzętu. Test zacząłem od modelu V9 z kołami 200 mm. Trudno sprawdzić na płaskich alejkach w hali wystawienniczej jak rolki radzą sobie w terenie, więc się nie wypowiem. To na co zwróciłem jednak uwagę przy pierwszym kontakcie, to spora stabilność sprzętu. Na Skike jeżdżę bardzo rzadko. Zazwyczaj po przesiadce na nowy sprzęt trzeba przejechać trochę, by się przyzwyczaić do jego specyfiki. W modelu V9 wystarczyło mi kilka metrów, by poczuć się pewnie. Z pewnością to zaleta szerokich kół - dzieli się wrażeniami Michał Rolski, redaktor naczelny nartorolki.pl.

Produkowane w Niemczech rolki i nartorolki Skike mają być też dostępne w wersji z pompowanymi kołami 150 mm, identycznymi jak stosowanymi do tej pory np. w modelu V8. Klienci będą też mogli zakupić sprzęt z zamontowanymi łożyskami jednokierunkowymi na przednich kołach. - To przydaje się szczególnie w trudniejszym terenie i na wąskich ścieżkach, gdy zamiast bezkrokiem możemy pokonać drogę prowadząc rolki równolegle, podobnie jak w narciarskiej technice klasycznej - tłumaczy Manuel Campana.

Choć Skike V9 i R9 to konstrukcja zaprojektowana głównie do jazdy stylem łyżwowym, po wyposażeniu sprzętu w koła jednokierunkowe, będzie można używać nartorolek do poruszania się także klasykiem. - Krótka próba biegu techniką klasyczną, którą zrobiłem na rolkach V9 pomiędzy targowymi stoiskami, pokazała że całkiem sprawnie i technicznie można biegać krokiem z odbicia znanym z narciarskiej techniki klasycznej. Szersze koła 200 mm stanowią dobrą podstawę. Sprzęt zapewniał wystarczającą stabilność. Dla komfortu warto wtedy jednak poluzować środkowy pasek wiązań - opowiada Michał Rolski.

Wielu zaawansowanych użytkowników Skike V7 i V8 narzeka na brak fabrycznych błotników do tych modeli. Kto pokonuje długie dystanse, złapany przez deszcz, brnąc przez błoto, nie wyobraża sobie jazdy z odkrytymi kołami. Polscy skajkowcy często dorabiali chlapacze z błotników rowerowych. Niestety Skike obecnie nie oferuje błotników do wersji V9 i R9. Jak nas poinformowano podczas targów na stoisku firmy, błotniki zaprojekowane do nowego sprzętu mają być dostępne w sprzedaży od maja.

Trudno wydać opinię o produkcie tylko na podstawie krótkich oględzin i przejażdżek na równym, twardym podłożu hali. Skike w nowej odsłonie przy pierwszym kontakcie robią świetne wrażenie. Więcej będziemy mogli powiedzieć, gdy uda nam się przetestować sprzęt w terenie, dla którego został stworzony.

zaktualizowano piątek, 09 lutego 2018 16:31
Oceń artykuł
(9 głosów)
Krystian
Krystian Witam. Jestem zainteresowany zakupem v9. Testowałem juz V8 i nie do końca przekonuje mnie jazda klasykiem. Stopa unosi sie od zgięcia palców a nie od czubków palców przez co ruch stopy jest mocno ograniczony. Czy w v9 ten problem będzie jakoś rozwiązany? Pozdr Krystian
23.02.2018, 13:38
Głosy: +0
Michał Rolski
Michał Rolski Standardowo w V9 rozwiązanie unoszenia pięty działa analogicznie do modelu V8. Można jednak kupić rolki w wersji Tour, która teoretycznie została stworzona z myślą o treningu skitouru. Jednak tam unosi się cała stopa, a "zawias" jest w okolicy przodu palców nóg.

Jednak należy pamiętać, że Skike to sprzęt stworzony głównie do jazdy techniką łyżwową, a łożyska jednokierunkowe mają na celu ułatwienie pokonywania stromych podejść. Nie jest to sprzęt projektowany do klasyka, na dłuższą metę trudno będzie biegać na nich wyłącznie klasykiem.
23.02.2018, 13:44
Głosy: +0
Krystian
Krystian Dzięki za odpowiedz. Generalnie nie chce biegać na skikach wyłącznie klasykiem ale chciałbym aby klasyk faktycznie imitował poruszanie sie podobne jak na nartach. W zimie chodzę na skitourach wiem myśle ze skike w wersji tour bardziej by mi odpowiadał. Kiedy mozna sie spodziewać tourow w sprzedaży?
23.02.2018, 13:54
Głosy: +0
Michał Rolski
Michał Rolski Tego kiedy będą w sprzedaży, nie wie nikt. Ostatnio była mowa, że pierwsze egzemplarze mają się pojawić w pierwszej połowie marca. Nie wiadomi ile ich będzie.
23.02.2018, 14:10
Głosy: +0
Napisz komentarz
Zaloguj się aby dodać komentarz. Jeśli jeszcze nie masz konta w serwisie, a interesujesz się nartorolkami, dołącz do nas!

busy

Newsletter

Informacje o nartorolkach na twój e-mail, wygodnie i bezpłatnie.
Akceptuję regulamin biuletynu
Biuletyn nartorolki.pl to cenne źródło wiedzy o nartorolkach, rolkach terenowych i nordic blading.